gdzie
jestem?
„Na Bali, aby być szczęśliwym, musimy wiedzieć, gdzie jesteśmy w każdej chwili.
Tu jest idealna równowaga.
Tu niebo spotyka ziemię.
Nie za dużo Boga, na za dużo egoizmu.
Inaczej życie zbyt zwariowane.
Tracisz równowagę, tracisz siłę.”
Ketut „Jedz, módl się, kochaj”

Ta historia, historia Liz Gilbert jest ze mną od… co najmniej 10 lat.
Zawsze obecna, gotowa pomóc w potrzebie i dostarczyć właściwych odpowiedzi.
Choć wracałam do niej już X razy, zawsze przynosi odpowiedzi
na nurtujące mnie
w danym momencie pytania.
Zawsze ukazuje mi coś nowego.
Czy to ja, aż tak się zmieniam?
Ostatnio znowu odkryłam coś nowego:
Są to linki afiliacyjne — jeśli klikniesz i kupisz, otrzymam symboliczną prowizję, bez dodatkowego kosztu dla Ciebie.
Jak zacząć?
I skąd właściwie wiadomo, czy nasza równowaga jest zaburzona?
A co w naszym życiu wymaga zmian? Na czym się skupić?
Gdzie kierować energię i uwagę.

Na początek,
zacznij od określenia swoich wymiarów.
- Weź kartkę.
- Możesz ją podzielić na okręgi, kwadraty, trójkąty – cokolwiek lubisz lub zostawić ją pustą i dać swobodnie płynąć swoim myślom.
- Następnie wybierz wymiary,
na których chcesz skupić swoją uwagę lub zdecydować:
czy wymagają Twojej uwagi?
czy są w tym momencie zaopiekowane?
WYMIARY:
zdrowie, jedzenie, odżywianie, dieta, ruch, sport, ciało, pielęgnacja, wygląd, szafa, rozwój, relacje, rodzina, praca, kariera, biznes, dom, mieszkanie, okolica, miasto,
MOŻESZ oczywiście dopisać swoje obszary.
Kiedy Już je wybierzesz,
uporządkuj je od najważniejszego do najmniej ważnego DLA CIEBIE.
Gdzie najważniejsze będzie to, czym chcesz się zaopiekować,
wymaga to zmian i Twojej uwagi.
Najmniej ważne to to, co jest zaopiekowane lub nie wymaga pilnej interwencji,
lub może się dziać gdzieś w międzyczasie, w tle.
Drugie kryterium
tego podziału jest następujące: łatwe i trudne do wykonania.
Za ŁATWE uznaję te, które nie wymagają:
- wywrócenia życia do góry nogami,
- dodatkowych nakładów finansowych, którymi akurat nie dysponuję,
- profesjonalnej pomocy,
- bardzo dużej ilości pracy.

Za trudne uznaję te, gdzie przede wszystkim MUSZĘ uświadomić sobie istnienie problemu. Praca nad tym wymiarem będzie wymagała dużo:
czasu, energii, zaangażowania, emocji i trudnych decyzji do podjęcia.
Być może również profesjonalnej pomocy.
TRUDNE:
- relacje – dużo pracy, dużo emocji, często w długich okresach czasu. Potrafią być męczące te procesy,
- rozwój osobisty – wymaga nieustannej, codziennej pracy nad sobą. Walczenia z własnymi lękami, z wewnętrznym krytykiem, z własnymi ograniczeniami,
- praca / kariera – to dla mnie taki wymiar marzenia kontra rzeczywistość. Moja aktualna praca daje mi stabilność finansową, bezpieczeństwo i możliwość życia na bardzo dobrym poziomie i na ten moment na pewno z niej nie zrezygnuję,
Marzenia, przynajmniej niektóre, mogę za to spełniać tutaj <3, - mieszkanie – od 2023 roku mamy cudowne mieszkanie w Rotterdamie, ale nie było łatwo je znaleźć i zdobyć. Często wspominam tą historię, jak krok po kroku wszystko budowaliśmy razem,
- okolica – otoczeni zielenią, w cichym miejscu, ale nadal dobrze skomunikowani. Na razie nigdzie się stąd nie ruszamy,
- miasto – to dość zabawna historia. Oboje znaleźliśmy się tutaj przez „przypadek” a stało się ono naszym domem i miejscem na Ziemi.
To teraz
podzielę się z Tobą jeszcze jednym tipem.
Każdy obszar, w którym chcesz coś uporządkować, zmienić, polepszyć możesz rozbić na
mniejsze elementy.
To doskonały sposób, aby:
- uciszyć naszego wewnętrznego krytyka – przecież dasz radę wykonać małe zadanie!
co on tam wie, - wyeliminować na starcie element:
to za dużo, na pewno nie dam rady! - nie poczuć się przytłoczoną ilością rzeczy wokół danego obszaru:
decyzji do podjęcia, emocji, konsekwencji, zmian, - odbudować poczucie własnej wartości, powiedzieć sobie:
„dałam radę!”, - celebrować każdy mały krok do przodu,
- robić to w swoim tempie,
- oswajać to, co wraz z tymi zmianami przychodzi.

Jestem z ciebie dumna!
Dotarłaś bardzo daleko i wiem, że wykonałaś ogromną pracę DLA SIEBIE.
Nie powiem Ci, że dalej będzie łatwo, ale w momentach zwątpienia POPATRZ za siebie
i zobacz jaką drogę już pokonałaś.
Ktoś mi kiedyś powiedział:
Im wyższa góra, tym lepszy widok.
MG
Zanim się poddasz, zastanów się czy na pewno chcesz zawrócić, czy może jednak jesteś ciekawa, co tam na górze na Ciebie czeka?




Jeden komentarz