czyli absolutny GAME CHANGER w naszym domu!

Na ten przepis pierwszy raz trafił Marcin, gdzieś w rolkach na Instagramie.
I choć ja zazwyczaj jestem sceptyczna co do tych viralowych wynalazków, postanowiłam, że z tym chlebem spróbuję.
Tym bardziej, że zbiegło się to w czasie z naszą decyzją, o przejściu na dietę LOW CARB.
Od mojego sceptycyzmu,
bardzo szybko przeszłam do bazy: pozytywne zaskoczenie. Bo ten chleb wyszedł fantastycznie i smakował… jak chleb.
PRZEPIS:

składniki:
- 450g twarogu
(chudy, półtłusty, tłusty, bez laktozy – Ty wybierasz), - 250g płatków owsianych (nie górskich ani błyskawicznych – ZWYKŁYCH),
- 3 jajka rozmiar L,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 2 łyżeczki soli.
PS. twarogi możesz miksować, możesz dodać 40g siemienia lnianego lub innych ziaren.
Wszystko razem zagniatasz do uzyskania masy o konsystencji miękkiej plasteliny – czyli możesz całą masę podnieść w rękach do góry i swobodnie uformować jakiś kształt.
Jeżeli masa jest za rzadka, dodaj więcej płatków owsianych – u mnie czasem tak się dzieje przy twarogu półtłustym.
Nie zostawiaj masy, żeby się napowietrzyła albo coś – szybko robi się twarda i ciężko ją później uformować.
- Naszą masę przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i formujemy kształt – jaki lubisz okrągły lub normalnego chleba.
Pieczemy 60 minut,
na środku piekarnika,
z termoobiegiem,
w 180 stopniach.
W AIR FRYER też da się go upiec (180 stopni, 60 minut, na papierze do pieczenia), ale ja jednak wolę ten chleb z piekarnika.
Możesz również dodać 500g twarogu (dwa trójkątne opakowania), wtedy reszta pozostaje bez zmian!
PS2. Ta masa nie nadaje się na bułki, mi wychodzą beznadziejne. ALE możesz spróbować i może Tobie uda się coś tak zmienić, że wyjdą doskonałe! Jeśli tak, daj znać.
WAŻNE! Chleb kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu.
Dużo prób i błędów,
kosztowało nas znalezienie tych idealnych dla nas proporcji, ale za każdym razem wychodził świetny!
I ja wiem, że nic
nie jest w stanie zastąpić tego chrupkiego dźwięku przy krojeniu świeżego chleba, mięsistego, sprężystego wnętrza, pajdy z masłem i walki o piętki.
A w Polsce mamy najlepszy chleb na świecie. Drugie miejsce mają w moim serduszku, chciałam napisać, że Francuzi ze swoją bagietką i croissantami, ale jednocześnie pomyślałam o włoskiej foccaci! Co za trudny wybór!
Niemniej jednak – chleb z twarogu jest to świetna alternatywa dla osób szukających zdrowszych rozwiązań na codzień.
Smacznego! Dajcie znać, jak Wam wyszło!


Jeden komentarz