Nie pytajcie dlaczego zrobiłam sobie zdjęcie bez twarzy, chyba sama byłam w szoku co się wydarzyło w okolicach mojego brzucha, w spodniach w których stojąc, wyglądałam całkowicie normalnie. GRAWITACJA? To ja w wadze 59kg, ubrana w rozmiar 36/S.
Z historią w tle
To zaczęło się na przełomie szkoły podstawowej i gimnazjum. Po lekcjach, kilka razy w tygodniu, uczęszczałam na dodatkowe zajęcia sportowe SKS. Pewnego dnia na takie zajęcia przyszła moja mama. Musisz wiedzieć, że nie byłam otyłym dzieckiem, raczej normalnie wyglądającą dziewczynką. Przynajmniej tak mi się wydawało. Pech chciał, że tego dnia, na te zajęcia ubrałam welurowe, lekko błyszczące spodnie o kroju dzwonów. Moja mama stwierdziła wtedy, że wyglądam w nim jak taki pączuszek z niemałą oponką na brzuchu.
Od tamtego dnia uruchomiła się w mojej głowie obsesja na punkcie rozmiaru na metce.
Którego poza mną,
nikt tak naprawdę nie widział. Ale ja musiałam wiedzieć, że tam znajduje się XS / S / 34 / 36. Kiedy nie mogłam się w coś zmieścić mówiłam, że mi się nie podoba, choć w rzeczywistości było inaczej. A czasem wciskałam się na siłę, przypłacając to całodniowym dyskomfortem. No i oczywiście kwestia jedzenia.
Robiłam tak jeszcze
przez długie lata dopóki nie wpadłam na to. Na zdjęciu widzicie ten sam model spodni MOM JEANS, oby dwie pary kupiłam w PRIMARKU. Różni je rozmiar na metce i materiał, z którego je wykonano.
No więc Jak żyć?
Czy to ze mną jest coś nie tak? Jestem 36 czy 38? Czy może nie muszę się już dłużej wciskać w te niewygodne, uciskające mnie wszędzie portki tylko postawić na wygodę? Przecież tego numerka i tak nikt nie widzi.
Wszystkie te ubrani to rozmiar XS/S/36. Zawsze w czymś w modelu Oversize. Z zawsze ukrytym, odstającym brzuchem. W odpowiedniej pozie, pod odpowiednim kątem, w odpowiednim kadrze, żeby ukryć wszystkie kompleksy.
Z tymi wszystkimi trudnymi przemyśleniami,
zaszłam w ciążę – chcianą, przemyślaną i na którą bardzo długo czekałam, więc proszę bez komentarzy: „chciałaś to masz”.
Pierwsza lekcja z bycia w ciąży: niczego nie jesteś w stanie przewidzieć.
Czy zaplanowałam, że z dodatkowymi kilogramami zmieszczę się w „normie”? Oczywiście! Czy mi się udało? Myślę że w sumie przytyłam 20kg, po tych 16kg uznawanych na „normalne”, przestałam sprawdzać. Dbałam o dietę, pilnowałam, żeby nie jeść niezdrowych przekąsek, cukru – co na szczęście udało mi się z pomocą Marcina okiełznać <3 Chodziliśmy na spacery i starałam się być aktywna w zakresie swoich możliwości. A i tak wyszło tak jak wyszło. Więc czasem:
Bo akceptacja nowej siebie, w nowej rzeczywistości, wśród hormonów, emocji, stresu, niewyspania, oczekiwań i życia, które się nadal toczy w tle – to jest dopiero wyzwanie. I czasem możesz sobie racjonalizować od rana do wieczora:
że dopiero co urodziłaś dziecko,
że Twoje ciało wykonało ogromną pracę,
że zdrowa regeneracja wymaga czasu,
że najważniejsze jest Twoje zdrowie.
A i tak w tym emocjonalno-stresowym mixie przyjdą TRUDNE EMOCJE i będzie Ci super ciężko.
U mnie to przyszło z dnia na dzień.
Nazbierało się tego wszystkiego tyle, że po prostu pękłam. Stałam w przymierzalni i po kolejnej sukience, gdzie wszystko wystaje i nie wygląda jak dawniej, czy spodniach w rozmiarze większym niż normalny, które stają Ci w udach i ni ch*ja nie chcą się podciągnąć dalej, można mieć dość.
Rozpłakałam się.
Czułam jednocześnie ulgę i wstyd. Rozumiałam dlaczego tak teraz wyglądam, ale było mi ciężko to zaakceptować. Koniec końców Marcin wybrał dla mnie trzy piękne sukienki, które z dumą noszę kiedy mam tylko okazję. A jak jej nie mam to sama ją tworzę. Bo jak mówi Justyna Szyc-Nagłowska:
„Od kiedy usłyszałam tę historię mam zasadę, że nie odkładam nic na te specjalne okazje, bo każdy moment może być specjalny, jeśli sprawimy by taki był.”
na specjalny moment. Możemy same o tym decydować. Możemy same je kreować. Najelpeij zacznijmy od razu!
Te zdjęcia zrobiłam 4 miesiące po porodzie. Teraz czuję się już dobrze, wracam do swojej wagi i swojej sylwetki. Stare spodnie nadal mi nie przechodzą w udach – kupiłam więc większy rozmiar. I nigdy wcześniej nie było mi tak wygodnie. Sukienki wybrał dla mnie Marcin. Ubrania, które kupiłam w ciąży – staram się wybierać na tyle uniwersalne modele, żeby móc w nich chodzi również teraz – jak na przykład czarny dres.
Chcesz, aby 2026 był dla Ciebie wyjątkowy? Zacznij od intencji. W tym wpisie wyjaśniam, jak znaleźć słowo, które stanie się Twoją osobistą energią przewodnią.
Czy dla Ciebie też Listopad to najbardziej szary, smutny i ponury miesiąc w roku? Pora to zmienić! 27 dni, 9 intencji, 9 afirmacji, 7 czakr i 81 mikroakcji. Zróbmy to razem!
Czy małe rzeczy mogą zmienić Twój dzień? Odkryj projekt 365 dni Mindfulness – codzienne mikroakcje, które pomagają zwolnić, poczuć więcej i żyć uważniej.