Szafa kapsułowa.
Zacznę od obalenia mitu:
Szafa kapsułowa musi być beżowa, smutna i nudna.
No totalnie NIE!
W szafie kapsułowej chodzi o to, że elementy w twojej garderobie pasują do siebie. Kolorem, fakturą, printem i stylem. To daje Ci możliwość dowolnego ich miksowania i tworzenia wielu stylizacji nawet z niewielkiej ilości ubrań, butów i dodatków.
Dlaczego Więc
najczęściej wybiera się neutralne kolory?
Bo stanowią uniwersalną bazę i można na ich tle budować stylizację.
Głównie poprzez dobór kolorywcjh dodatków.
Dużo trudniej jest łączyć ze sobą kolory tak, aby w całości wszystko wyglądało
jak DOBRZE skomponowana stylizacja, a nie przypadkowy wybór ubrań z szafy.
To wybrane elementy z mojej szafy lub podobne! Akurat buty wszystkie posiadam.
Jak widzisz sama baza jest nudna – przyznaję! Ale wystarczy jeden kolorowy dodatek i całość nabiera zupełnie innego charakteru.
Jak dla mnie
taka szafa, to totalna wygoda!
Zwłaszcza na sezon jesień/zima, kiedy ubieramy się w wiele warstw.
Baza zbudowana z rzeczy, które lubię – to podstawa.
Biorę sobie ideę, ale nie będę budować szafy z modeli, fasonów czy stylów, których nie lubię, totalnie do mnie nią pasują lub mi się po prostu niepodobające.
choć ZAWSZE mogę ZMIENIĆ zdanie!
A więc:
W kolorach

– akurat u mnie – neutralnych: białym, beżowym – w różnych odcieniach! – i czarnym.
Do tego niebieskie jeansy, szare swetry.
Wyjątek stanowi moja czerwona kurtka zimowa, którą kupiłam na czas ciąży.
Do wyboru była czerwień lub pepitka. Ale ta czerwień mnie wołała. Więc ją kupiłam i nie chcę się z nią rozstać.
Ten kolor naprawdę dodaje energii do działania w smutnym, szarym, jesienno-zimowym okresie.
Ponadto
KOLOROWE DODATKI, którymi zawsze można ograć stylizację!
Nadać jej charakteru.
Moje kolory to głównie: różowy, czerwony i pomarańczowy.
Zwierzęce printy.
To tu warto zaszaleć z kolorem, formą albo sprintem i wyrazić siebie.
Stylizacje na wiosnę / lato oraz jesień / zimę.
latem
sytuacja się nieco zmienia i moją szafę wypełniają przede wszystkim kolorowe sukienki.
Mam wrażenie, że wtedy jest większa dowolność i w kolorze i w princie.
Mamy mniej warstw, więc też łatwiej jest zbudować naszą stylizację.
Ubierasz taką kieckę, dorzucasz jakieś fajne białe trampki (o ile Twój pies nie postanowi Ci ich zjeść) albo Birkenstock, wakacyjną biżuterię i bingo!
Jesteś gotowa!
Od kiedy
zbudowałam sobie taką szafę, nie zdarzyło mi się wypowiedzieć na głos:
Nie mam się w co ubrać!
Czyli zdania, które każda z nas powiedziała przynajmniej raz w życiu, stojąc przed szafą pełną ubrań.
Ja również i to na pewno więcej niż raz.
Brak swojego stylu,
kompulsywne zakupy na wyprzedażach albo dla metki.
Ciuchy na jedną okazję.
Zakupy nie w swoich rozmiarach albo dlatego, że „ona” to ma!
Albo akurat było w dobrej cenie w szmateksie. Bo musisz wiedzieć,
że nie zawsze było mnie stać na nowe rzeczy.
A w erze pojawiania się nowych sklepów odzieżowych,
człowiek chciał po prostu spróbować wszystkiego i wyglądać modnie*.
*Choć teraz jak mijam okna wystawowe, a robię to dość często, mam wrażenie,
że co dwa tygodnie musiałbym wymienić całą garderobę, aby nadążyć za zmieniającymi
się trendami.
WIĘC Tak kochana,
znam ten temat aż za dobrze.
DUŻO i DŁUGO myślałam, że zakupy i rzeczy coś mi wynagrodzą, czy
pomogą uporać się z jakimś krzywdzącym przekonaniem na mój temat.
A ponieważ zaczęłam pracować dość wcześnie, mogłam sobie pozwolić
na zakupy od czasu do czasu.
Stworzyło to mieszankę wybuchową, która niestety nic nie przyniosła.
Na szczęście

ten temat mam już ze sobą przepracowany. Dziś wiem, że kompulsywne zakupy nie wypełniają tych braków we mnie, ani nie przynoszą mi szczęścia. Dziś stawiam na wygodę i jakość kupowanych przeze mnie tekstyliów. CO nie znaczy, że nie pozwalam sobie na małe zachcianki!
Najważniejsze: to wszystko jest dla nas, dla naszej wygody i zabawy.
























